London, kolebka świata, tu właśnie zaczęło i skończyło się moje życie...
Przyjechałem do Londynu tak jak każdy, by zdobyć parę funtów, jednak zyskałem więcej niż przypuszczałem kiedykolwiek, jednak cena jaką zapłaciłem była wysoka.
Od początku
Przyjechałem do Anglii roku temu, od początku uznałem ten kraj za śmierdzący, nic tu nie było tak jak powinno (no bo kto w normalnym kraju spotyka policjantów bez broni, albo samochody jeżdżące lewa strona dogi?). Zacząłem poszukiwania pracy, które pokazały mi w jakim zjebanym kraju przyszło mi przebywać (znaleźć prace w jeden dzień? Też mi coś, a gdzie radość szukania?). Minęła druga doba mojego pobytu a tu już do pracy (też mi wakacje) zły na cały świat jak tylko polak zły być potrafi poszedłem z niechęcią do nowej pracy. Po rozmowie z managerem dowiedziałem się że mam pracować jako sprzedawca (coś tam jarzyłem po Engliszowsku) i... tyle, żadnego innego zajęcia, żadnego sprzątania, żadnych wyzwisk... Nie no przepraszam bardzo gdzie są związki zawodowe w tym kraju??!! Nie byłem nauczony do nic nie robienia w pracy (to przyszło z czasem), no i te zarobi 1200zł tygodniowo na Anglię to trochę mało :/
Jak sami widzicie dziwny to kraj, nie można normalnie żyć, pyzatym małe podatki (a z kim mam się dzielić pieniędzmi, które już po pierwszej wypłacie nie mieścily mi się pod łóżkiem)?? Na dodatek masa Polaków, którzy nie wiedząc czemu przyjechali akurat tam gdzie ja... Masakra...
Gdy ochłonąłem
Pierwszy tydzień był dla mnie męką, nie mogłem znaleźć nic znajomego, nic znajomego, wszystko było takie wstrętnie obce a na domiar złego wszystko wyglądało tak SAMO!! Nie wiem czy byłeś/łaś kiedykolwiek w Londynie ale wyobraź sobie ulice zbudowaną z takich samych domów, masz? To pomnóż to sobie razy 1000 a nawet nie!! 1 000 000 razy. Tu wszystko jest takie samo. Nawet ludzie wyglądają na klonów (zwłaszcza kolorowi). Odnalezienie czegokolwiek tu to jest cud i to zarówno Boski jak i Człowieka czynu.
Jednak po pewnym czasie zaczęło do mnie dochodzić czy może dorosłem do pewnego odkrycia... Mianowicie to nie Anglia jest chorym państwem, lecz Polska, Kraj który kochałem, Kraj moich ojców i to mnie dobiło. Zrozumiałem że można pracować jak człowiek, za ludzkie pieniądze, bez upokarzania. Że Policja wcale nie musi nosić broni, że pieniądze można inwestować, można się bawić. Ale dlaczego nie w Polsce?
Dlaczego Anglia a nie polska?
Dlaczego nie mogę robić tego czego chcę w kraju który kocham, który zawsze był moim domem? Czy jestem nieudacznikiem nie mogącym poradzić sobie w Polsce?? Czy Ci wszyscy ludzie którzy tu przyjechali są nieudacznikami?
Aby odpowiedzieć na to pytanie rozważmy... Dlaczego przyjechałem do Anglii, jak już pisałem by zdobyć pieniądze, po co mi były te pieniądze? By kontynuować naukę, po co? By mieć lepszą przyszłość. W Polsce studiowałem Biotechnologie na uniwersytecie Śląskim. Chciałem znaleźć jakąś pracę aby zejść z garnuszka rodziców, sami nie mają wiele ot renta taty. Chodziłem często do pośredniaka by znaleźć cokolwiek, ku mojemu zdziwieniu nic nie było dla mnie mimo że studiowałem zaocznie, nie moglem liczyć nawet na praktyki gdyż jak twierdzono nie jestem odpowiednio dyspozycyjny.
Tu zrodził się pomysł by wyjechać na wakacje do Anglii by odciążyć rodziców, co jak się okazało było moim najlepszym pomysłem, obecnie pracuję w dużej firmie jako Tech gay i studiuję w Londynie, jak do tego doszedłem, to już całkiem inna historia, którą przeczytasz wkrótce...